Oczywiście tytuł jest naciągany, ponieważ może akurat Ty na te wszystkie strategie wpadłaś sama (lub sam), bo jesteś szczwaną bestią? Kto wie!

Ale czasem nie chodzi o know-how, chodzi o „do it now”!

Akurat na ten slogan wpadłam sama w przeciwieństwie do łączonego ze mną “bój się i rób”. Aczkolwiek jestem pewna, że ktoś kiedyś już połączył know how i do-it-now w jedno zgrabne zdanie. Zatem nie chodzi o to, czy słyszysz te pomysły po raz pierwszy, chodzi o to, że może dziś któryś z nich Ci się na tyle spodoba, że przejdziesz od słów do czynów.

  1. Powiedz komuś nowemu o tym, co planujesz (po prostu)
    Tydzień temu napisałam w newsletterze, że pomysł na biznes, którego nie zrealizuję, ale wydaje mi się fajny, to rozwojowe kalendarze adwentowe. Miałam na myśli fizyczne kalendarze z okienkami, które się otwiera i znajduje się w nich karteczki z inspircjami, albo zadaniami. Natomiast dwie osoby napisały mi, że one w tym roku robią coś co można by nazwać kalendarzem adwentowym, ale w wersji cyfrowej. Agata Goździk robi …. Dominika Drop robi ….
    I hop, podzieliły się ze mną, ja dzielę się z Wami.
  2. Weź udział w konferencji branżowej ( jako uczestnik)
    Jeżeli tylko nie jesteś osobą, która wolałaby włożyć rękę do mrowiska, niż angażować się w luźne rozmowy przy kawie, to pamiętaj, że wszelkie eventy biznesowe, naukowe, czy rozwojowe obfitują w sytuacje, które mają ogromny potencjał promocyjny. Jeżeli nie występujesz jako prelegentka, nie dotrzesz co prawda do 200 osób, ale możesz dotrzeć do 2 kluczowych. Moja zeszłotygodniowa ankieta pokazała, że bardzo dużo z Was chce organizować różnego rodzaju eventy na żywo – także nic tylko miej oczy i uszy szeroko otwarte.
  3. Wproś się do podcastu lub zaproponuj komuś wspólny lajw
    W języku polskim nie ma dobrego odpowiednika słowa “pitch”. A oto tu chodzi – o “pitch yourself”, bo “wproś się” brzmi nieładnie, jakby to trzeba było robić na siłę. A prawda jest taka, że istnieje o wiele więcej możliwości udzielenia wywiadu lub poprowadzenia ciekawej rozmowy (która zadziała dla Ciebie promocyjnie), niż Ci się wydaje. Musisz się tylko ruszyć z mentalnej kanapy i udać na przechadzkę badawczą.
  4. Stwórz banner i zawieś go w odpowiednim miejscu
    Tak, mam na myśli old schoolowy banner. Kiedyś znajoma trenerka ucząca zakładania własnego biznesu powiedziała mi, że reklamowała swoje kursy online na tradycyjnym bannerze zawieszonym przy wyjeździe z warszawskiego “Mordoru” (miejsce, gdzie mają siedziby różne korporacje) na którym sugerowała zmianę pracy i przejście na własny etat … 
  5. Zamień swoje auto w jeżdżącą reklamę
    Jak tam moje prawko, zapytasz, po tym jak niedawno dzieliłam się tym, że w końcu zapisałam się na kurs. Ano tak sobie, jeszcze jestem w lesie i do egzaminu sporo mi zostało, ALE jeśli zdam i kiedykolwiek kupię auto, to będzie ono na pewno jeżdżącą reklamą Latającej Szkoły!
  6. Zbierz zgodę na komunikację przez SMS
    To wciąż bardzo rzadkie rozwiązanie. Znam tylko jedną przedsiębiorczynię, która przy zapisie na newsletter pyta też o numer telefonu i zbiera zgodę na komunikację tą drogą. SMSy od niej przychodzą rzadko, ale w kluczowych momentach (np. koniec sprzedaży) i moim zdaniem – robią świetną robotę. To jednak co innego, niż dostać SMSa od Hebe, CCC, czy Ikea Family.
  7. Połącz z kimś siły w nieoczywisty sposób
    Ostatnio czytałam o akcji firmy Colgate, która w Tajlandii połączyła siły z producentem lodów i wyprodukowała patyczki do lodów w kształcie szczoteczek, promujące mycie zębów po zjedzeniu czegoś słodkiego. Do momentu zjedzenia loda do końca nie było wcale wiadomo, że mamy do czynienia z nietypowym patyczkiem. Jak ta historia może nas zainspirować? Otóż ja nie miałabym nic przeciwko, gdybym w paczce z naturalnymi kosmetykami znalazła kupon zniżkowy na onlajnowy kurs jogi, albo gdyby studio jogi rozdawało mini torebki z próbkami eko kosmetyków dla stałych klientów. Gdyby marka robiąca biżuterię dla odważnych kobiet promowała warsztat pracy z gniewem, albo gdyby dziewczyna do której chodzę na regulację brwi dała mi kupon promujący biżuterię tworzoną przez jej przyjaciółkę. Rozumiesz zasadę.

I a nuż coś zaskakującego przyjdzie Ci do głowy!